1 marca Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych
2023-03-05Jeden z nich, niezłomny, wyklęty, został upamiętniony w Iwoniczu-Zdroju, tablicą pamiątkową na budynku „Sanato”.
Eugeniusz Werens vel Jerzy Nowak ps. Pik urodził się 19 grudnia 1917 roku w Kielcach. Po ukończeniu szkoły średniej odbył służbę wojskową (1938-1939) w Szkole Podchorążych Rezerwy 4 pułku 2DP leg. w Kielcach. Ukończył ją w stopniu starszego strzelca. Po niemieckiej agresji na Polskę, Werens wraz z 4 pp leg. walczył nad Wartą i bronił Modlina oraz Warszawy. W trakcie walk awansował kilkukrotnie, dochodząc do stopnia podporucznika, z krzyżem „Virtuti Militari” i Krzyżem Walecznych na koncie.
29 września ciężko ranny trafił do niewoli, w której spędził dwa miesiące. Po zwolnieniu wrócił do Kielc, gdzie na początku 1940 roku aresztowało go gestapo. Po ostrym przesłuchaniu został ponownie zwolniony. W 1940 roku Werens wstąpił w szeregi ZWZ oraz AK pod pseudonimem „Pik”. W obawie przed ponownym zatrzymaniem przez Niemców, pod koniec 1940 roku opuścił Kielce pod przybranym nazwiskiem.
Za swą działalność konspiracyjną w AK na obszarze Krakowa i Przemyśla, został w 1941 roku awansowany do stopnia porucznika. Następnie w 1942 roku przeniósł się na Podkarpacie. Aż do jesieni 1944 roku walczył z okupantem na terenach Iwonicza Zdroju. Po przyjeździe na Podkarpacie, Werens zamieszkał w Klimkówce, następnie w Iwoniczu, a w 1944 roku w Krośnie.
W 1942 roku, Werens został zastępcą dowódcy oddziału AK „Irys” w Iwoniczu, a w kwietniu 1944 roku mianowano go jego dowódcą. W tym samym czasie był także dowódcą oddziału partyzanckiego „Iwo”, który działał ramach kompanii 216 batalionu AK. Po akcji „Burza” większość członków z placówki AK „Irys” przeszła do oddziału partyzanckiego. Inspektorat AK „Podkarpacie” zdecydował się wówczas utworzyć dwie kompanie. Ich zadaniem miała być walka na południowo zachodnim obszarze powiatu krośnieńskiego, pozostającego jeszcze w niemieckich rękach. Ziemie na południe od Iwonicza, Lubatowej i Lubatówki miały stać się terenem działanie kompanii dowodzonej przez por. Piotra Masalskiego „Morena”. Jednym z trzech plutonów, wchodzących w jej skład, dowodził „Pik”.
Na wiosnę 1944 roku Werens, na polecenie dowództwa, zawarł umowę scaleniową między AK i BCh na obszarze gminy Iwonicz. We wrześniu 1944 roku został awansowany do stopnia kapitana. Uczestniczył wówczas wraz ze swoim oddziałem w licznych operacjach zbrojnych wymierzonych w oddziały SS-Galizien i Wehrmachtu. Pod koniec lipca udało mu się wraz z oddziałami por. Zbigniewa Cerkowiaka „Boruty” oraz por. Franciszka Kochana „Obłońskiego” wyrzucić hitlerowskiego okupanta z Iwonicza. Ponad czterdzieści dni ten drobny fragment wyzwolonego państwa nosił miano „Rzeczpospolitej Iwonickiej”. 13 września „Pik” ze swoim oddziałem przepuścił atak na Górę Winiarską, gdzie stacjonowała niemiecka artyleria. Został wówczas ciężko ranny w nogę, co uniemożliwiło mu kontynuowanie walki.
Po wkroczeniu Armii Sowieckiej do Iwonicza, „Pik” postanowił wyjechać do Krakowa i podjął pracę w UB. Na początku grudnia za zatajenie działalności w AK został aresztowany przez WUBP. Dzięki interwencji działaczy PPS, udało mu się opuścić areszt. Podjął wówczas decyzję o rezygnacji z pracy w UB i wyjeździe z Krakowa. Dotarł do Wrocławia, gdzie nawiązał kontakty z byłymi członkami AK i NOW. 26 stycznia 1946 roku Werens (w mundurze kapitana WP) w towarzystwie Mariana Kubiaka (w mundurze porucznika) oraz Zdzisława Jankowskiego udał się do kawiarni „Odrodzenie”, mieszczącej się przy ul. Szczytnickiej we Wrocławiu. Pech chciał, że zastali w niej kocioł UB. Doszło wówczas do strzelaniny, w wyniku której zginęło trzech funkcjonariuszy UB i MO, a Werens ponownie został ranny w nogę. Pech nadal ich nie opuszczał. Podczas ucieczki w wypadku samochodowym ucierpiał, Werens i Jankowski, który przez pewien czas przebywał w wrocławskim szpitalu. W drugiej połowie maja 1946 roku bezpieka trafiła na trop grupy Werensa. „Pik” został aresztowany jako ostatni, w Kielcach wraz z żoną i jej rodziną. Na początku przewieziono go do aresztu WUBP we Wrocławiu, a następnie trafił do więzienia przy ul. Kleczkowskiej. Po jednodniowym procesie Werens z resztą swej grupy usłyszeli wyroki śmierci. Wyrok na „Piku” wykonano 16 kwietnia 1947 roku w wrocławskim więzieniu przy ul. Kleczkowskiej.
Krystynę Matuszczak, żonę Eugeniusza Werensa, skazano na 7 lat więzienia. W więzieniu na świat przyszła ich córka – Lucyna, którą pozwolono ojcu zobaczyć jeden raz. Szczątki Eugeniusza Werensa pochowano na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. W wyniku prac ekshumacyjnych i identyfikacyjnych, prowadzonych przez zespół dr Krzysztofa Szwagrzyka z IPN, szczątki „Pika” zostały zidentyfikowane.
Cześć jego pamięci




